W roku 1998 obchodziliśmy skromny 20 letni jubileusz debiutu. 20 lat. Więc
nie darowałabym sobie przyjemności skreślenia choćby kilku słów przy tej
okazji.
Powołany do życia w 1978 roku Teatr, przez kilka lat nie wykraczał poza
jednoosobowy zespół wlokący się z nieodłączną walizką. A właściwie dwiema,
bo druga zawierające osobiste rzeczy wędrowała za właścicielem, który przeprowadzał
się częściej, niż na to zezwalały ustawy. Nie bez znaczenia jest chyba
fakt, że Teatr powstał w Lublinie w otoczeniu Gardzienic, Provisorium,
Kul-u, gdzie ówczesny klimat mimo ogólnie niczemu nie sprzyjającej atmosfery,
nie wiadomo dlaczego sprzyjał narodzinom nieformalnych grup teatralnych.
A przyjaźnie zawarte wówczas "fermentują pozytywnie do dziś". Zwłaszcza
teraz, gdy Lublin, który na powrót staje się mekką alternatywnego teatru.
Od połowy lat osiemdziesiątych Teatr zaczął rozszerzać spektrum działania.
Zaczęły się zdarzenia, duże podpalania, wyjście z małej klatki i kameralnych
spektakli na ulice, place miejskie, lotniska, fabryki, kościoły. Wszędzie,
gdzie Teatr był potrzebny i gdzie miał potrzebę grać. Zawsze nieprzewidywalne
akcje czasem umierały śmiercią naturalną a czasem przeradzały się w pełne
spektakle. (Z resztą równie nieprzewidywalne.) Tak na przykład stało się
z akcją "Odlot", którą zapowiadałam właśnie 5 lat temu. Wspólne rozmowy
i potrzeba wspólnoty i "robienia" teatru - z jednorazowego happeningu uczyniły
spektakl. Jednak co ważne te spektakle rzadko bywają takie same. Po pierwsze
nie da się przecież zapanować na żywiołem, a po drugie zawsze jesteśmy
otwarci na przestrzeń, w której gramy. Np. krążące przez kilkanaście minut
w nocy nad spektaklem ptaki - przypadkowo współtworzyły przedstawienie
a czasem przypadkowe elementy na stałe wkomponowują się w rzeczywistość
teatralną. Oddając główną rolę ogniowi, aktor -człowiek usuwa się w cień.
To pulsujący teatr. Piotr Mitzner w swojej książce "Teatr Światła i Cienia"
nazwał Teatr Ognia i Papieru teatrem światła naturalnego.
Indywidualny
język Kwiecińskiego, elementy scenografii kreślone charakterystyczną kreską,
zawsze niemy, jakby nic nie znaczący aktor zachowały się przez te kilkanaście
lat.